W normalnych okolicznościach, piałabym z zachwytu nad Twoim „całuję” kończącym list. Ale żyję teraz w zgoła innych okolicznościach, więc przeanalizowałam całą treść. Boje się rozmawiać o Bogu. Choć, to chyba złe określenie, lepsze będzie: nie chcę rozmawiać. Za mało wiem na ten temat. I nade wszystko chciałabym zachować w tej sytuacji równowagę, czyli nie zranić…Kontynuuj Czytanie „Epizod 71”

Twoja obecność wczoraj… dziękuję. To było coś niesamowitego. W tak smutnym, ponurym dniu, nie sądziłam, że wydarzy się cokolwiek jasnego. A taki był Twój przyjazd. Bardzo, bardzo to miłe z Twojej strony. Jestem teraz w bardzo melancholijnym nastroju. Babcia była (chciałam napisać jest…) bardzo ciepłą i kochaną osobą, ale też charyzmatyczną i mającą swoje, nierzadko…Kontynuuj Czytanie „Epizod 70”

I już. Było minęło. Skończyła się pewna historia. Życie ludzkie ma tyle wartości ile zostawi po sobie. Babcia zostawiła sporą rodzinę, zżytą, choć nie idealną. Pożegnaliśmy ją z należytym szacunkiem i łzami miłości wylewanymi bez umiaru. Zasłużyła na to. Będziemy tęsknić Babciu…. Na cmentarzu ktoś delikatnie pociągnął mnie za ramię. To Konstanty! Przytulił mnie bez…Kontynuuj Czytanie „Epizod 69”

Mama chodzi zapłakana, ciotki i wujkowie szeptem omawiają szczegóły pogrzebu. Całe mieszkanie wypełniła rodzina w kirze. Rodzeństwo i ja przemykamy po kątach. I tylko starsza ode mnie o 5 lat kuzynka zanosi się spazmatycznym szlochem winiąc siebie za śmierć babci. – Justyna, przestań przecież to nie twoja wina. – Ale jestem w ciąży, a babcia…Kontynuuj Czytanie „Epizod 68”

Byłam na zajęciach, kiedy dostałam lakoniczną wiadomość od mamy, że zmarła moja ukochana Babcia. Wczoraj… ale nikt nie wiedział jak mi to powiedzieć. Po prostu wybiegłam z zajęć i pojechałam na dworzec. Byłam tak zaskoczona wiadomością, że nie potrafiłam się nawet rozpłakać. Babcia Zosia była moją ukochaną osobą w rodzinie. Jedyna w swoim rodzaju, Babcia…Kontynuuj Czytanie „Epizod 67”

Od rana znalazłam pięć białych piór. Żadna z nas nie ma kołdry ani poduszki z pierzem, z wietrzeniem też u nas na bakier, więc z zewnątrz nic wlecieć nie mogło, ale może jakąś szparą? Z pewnością da się to jakoś wytłumaczyć, ale kiedy na uczelni schyliłam się po długopis i zobaczyłam kolejne piórko… trochę dziwnie…Kontynuuj Czytanie „Epizod 66”

Oczywiście nie poszłam na żadną imprezę. Napuchnięte ciało było świetną wymówką, ale tak naprawdę znowu nie miałam ochoty. Przecież mam już chłopaka… A dziewczyny właśnie w tym celu imprezują. Ulka wbiła się wczoraj na imprezę lekarską. Już nawet się z tym nie kryje, że chce bogato wyjść za mąż, a student medycyny… jest chyba dobrze…Kontynuuj Czytanie „Epizod 65”

SMS ON: Zdecydowałem się zostać na weekend w Stolicy. Ale będę za tydzień i to na dłużej. Spotkamy się? JA: Na Wszystkich Świętych jadę do domu. Może wpadniesz do mojego Miasteczka? ON: Nie mam po co. JA: DO MNIE!!!! ON: Zareklamuj się. JA: Będę pachnąca, błyszcząca, lekko szalona, bardzo miła. Oferuję spacer, rozmowę tudzież pocałunki…Kontynuuj Czytanie „Epizod 63”

Nie, nie, oczywiście, że już nic więcej nie napisał. Jeszcze przez godzinę trzymałam telefon w dłoni, pisałam na zmianę miłe i pełne irytacji zdania, by ostatecznie nic nie wysłać. Wieczorem dziewczyny wyciągnęły mnie na spacer. Włóczyłyśmy się po mieście bez celu. A kiedy wszystkie moje współlokatorki zniknęły nagle w sklepie usiadłam nieopodal na murku licząc…Kontynuuj Czytanie „Epizod 62”