Miłość poi nas energią, unosząc kilka cali nad ziemią, sama jednak żywi się rozumem  obgryzając z nas odłamki odpowiedzialności. Miłość zawsze ma dwa oblicza, ale nie zawsze to gorsze wysuwa się na prowadzenie.

Ta historia nie ma ‘happy endu’, lub wręcz przeciwnie kończy się cudownie. Jak zwykle wszystko zależy od punktu widzenia. Jeśli jednak, znajdzie się choć jedna osoba, którą mój tekst zainspiruje do zmian… dlatego go piszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *