Dlaczego jesteśmy wobec siebie takie podłe? Nie znam mężczyzn, którzy by aż tak bardzo czepiali się swoich kolegów. Wylewali na nich swoje frustracje i kompleksy. A my kobiety robimy to nieustannie! Jesteśmy władczyniami złego o sobie mniemania, ale jeszcze gorzej myślimy o innych. Kiedyś myślałam, że to z powodu nudy. Przez niezliczone epoki miałyśmy na swoich barkach wychowanie dzieci i prowadzenie domu, co choć czasochłonne i niełatwe, było na tyle monotonne, że w życie naszych żeńskich przodków wkradała się nuda. A ta pozwalała zauważać wady innych. Najłatwiej zauważyć je u podobnych sobie, czyli u innych kobiet właśnie. Nuda sączyła w organizm jad zazdrości, niezrozumienia i projektowała w umyśle obrazy postaci zniekształconych przez owy jad, truciznę. I tak latami przenoszona jest ta swoista rozrywka z matek na córki, córki na przyjaciółki, kuzynki, koleżanki. Emancypacja nie zatrzymała lawiny. A teraz kiedy kobiety, i wychowują dzieci, i robią kariery, i pięknie chcą wyglądać…. jest chyba jeszcze gorzej. Nudy przecież już nie ma, skoro tyle mamy na głowie. Możliwości poprawiania urody też jest bez liku, więc chyba nie o zazdrość o wygląd tutaj chodzi. Może to kwestia presji, którą od zarania wieków na nas wywierano? Przez mężczyzn, religię, nas samych? Bo przypisuje się nam role, które nie zawsze nam odpowiadają, a podobno są zgodne z płcią, a więc poza dyskusją? I nadmiar tegoż nacisku tak nam uwiera, że zamiast skonsolidować się w zrozumieniu wspólnych trudów resztki swojej energii tracimy na atakowanie nas samych, kobiecości w innych kobietach. Kiedy i czy w ogóle to się kiedyś skończy?

Epizod 128

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *