W swoim mieszkaniu pojawiłam się tak szybko, że chyba rodzina Konstantego wciąż oglądała reklamy przed filmem w kinie. Była tylko Aśka. Całe szczęście! Dawno same nie rozmawiałyśmy, a że ona ma charakter opiekunki od razu zaparzyła mi herbatę i skłoniła do zwierzeń.

– Konstanty karmi swoje rybki molami z szafy rodziców, ma wredną siostrę, która non stop się mnie czepia i nie chce się ożenić…

– Oświadczyłaś się mu?! – zdziwiła się Asia.

– Nie, ale tak jakoś mi się wymsknęło, że myślałam, że on mi się oświadczy.

– Jesteś szalona. Jak na to wpadłaś?                            

– Zaprosił mnie na rodzinny obiad, nalegał żebym przyjechała. Był taki ostatnio… jakbyśmy byli ze sobą sto lat. Więc…pomyślałam, że może chce wejść na wyższy poziom, żeby mi wynagrodzić swoje wcześniejsze zachowanie.

– I teraz jesteś rozczarowana – bardziej stwierdziła niż zapytała Asia.

– Nie, bo nie jestem jeszcze gotowa na małżeństwo, ale miło by było poczuć, że myśli o mnie poważnie. Bardziej jednak zdziwił mnie ten jego radykalny ton, że ożeni się po swoim trupie.

– Czyli nie powiedział, że nie ożeni się z tobą, ale że nie ożeni się w ogóle?

– A co to za różnica? – zapytałam.

– Zasadnicza. Bo jeśli ma awersję do małżeństwa to może da się go kiedyś przekonać do zmiany nastawienia. Ale jeśli ciebie nie widzi w roli swojej żony… znikaj gdzie pieprz rośnie!

– Teraz akurat czuję się mu potrzebna, bo odkrył uroki seksu…

– Serio?!?! To opowiadaj jaki jest w łóżku?

– Aśka! Aż oczy ci się zaświeciły, daj spokój, nie będę ci opowiadała TAKICH rzeczy.

– Nie bądź taka! Daj mi się pocieszyć swoim szczęściem, ja czegoś takiego nigdy nie zaznam….

– Bo niby dlaczego nie? – zapytałam szczerze zdziwiona.

– OK., niech stracę. Powiem ci dlaczego jestem sama i tak już zostanie. Ale ty za to opowiesz mi jak to jest kochać się z chłopakiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *